- Zaiste jesteś dobrodusznym człowiekiem Luisie wiele bogiń i bogów mogłoby uczyć się od ciebie i twojej mądrości.
- Jestem jedynie zwykłym człowiekiem który nie mógł uratować swych najbliższych i przez to coś w nim pękło. Astarot może wydaje ci się że mnie znasz ale ja również mam swą mroczną stronę...
- Uratowałeś mnie z niedoli w ciele bestii za to jestem ci wdzięczna.
- Tak lecz teraz muszisz się użerać z demonem a to znów ma wina...
- Taki mój los nie jestem już boginią demon strawił mą boskość i zbrukał mnie od wewnątrz. Lecz ja i demon pragniemy tego samego.
- A czegoż to takiego pragniecie.
- Pragniemy zesłać nowych bogów na ziemię i zabić ich aby nigdy nie znaleźli miejsca na piedestale historii!
- Pragniecie rzucić wyzwanie wszechmocnym podczas gdy wy jesteście tylko demonem i zwykłą dziewką?!
- Wiem jak to brzmi lecz Luisie pomyśl oni się czegoś boją. Ścigają nie tylko mnie lecz wszystkich byłych i wszechmocnych bogów. Nowi bogowie czują się zagrożeni być może wcale nie są tacy wszechmocni.
- Masz rację ale jak w trójkę mamy pokonać nowych bogów?
- Będziemy musieli odnaleźć innych dawnych bogów.
- Jak chcesz tego dokonać?
- Przyszedł mi do głowy pomysł. Amon może ich wytropić w końcu jest zabójczym demonem.
- Mam bratać się z demonem?
- Wierz lub nie lecz Amon również kiedyś był bogiem lecz tak jak ja został strącony jego gniew wypalał ludzi jak i duszę przez wieki by teraz zemścić się na nowych bogach i być może powrócić na piedestał.
- Niechaj zatem tak będzie lecz jeśli demon ten pochwyci okazję aby nas przechytrzyć będę zmuszony odesłać cię do sanktuarium gdzie owego demona się pozbędziemy.
- Niechaj tak będzie.
- Gdzie powinniśmy się najpierw udać?
- Powinniśmy rekrutować najokrutniejszych bogów. Udajmy się zatem do Egiptu gdzie odszukamy Ra oraz Setha.
Posłyszałem że Ra i Seth nie zostali znieważeni i ścigani przez nowych bogów ponieważ bali się oni gniewu obu braci. - Powiedział Amon w głowie Astarot
- A wiec ruszajmy w drogę podróż zajmie nam z trzydzieści dni i nocy.
- Amon powiedział że Ra i Seth nie zostali uciśnieni przez nowych bogów ponieważ boją się oni gniewu dwóch braci.
- A więc będą oni w stolicy!
- Też mi się tak wydaje. Lecz rozpoznać ich wśród ludzi będzie trudniej.
- Mamy wiele drogi aby przemyśleć jak ich rozpoznać.
Zewrę swoje szyki piekielne aby poszukały informacji gdzie dwaj bracia mogą przebywać i jak wyglądają - powiedział Amon
- A więc zacznij polowanie na starych bogów i przekonajmy ich aby pomogli nam pokonać nowych bogów...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demony. Pokaż wszystkie posty
piątek, 24 lipca 2015
wtorek, 7 lipca 2015
Demon i Bestia cz:2
Bogini powstała jako dziecko lecz w raz z nią powstał demon. Gdy Bogini postanowiła przejść do nowego ciała nie spodziewała się że wcześniejsze ciało bestii które nosiło jej duszę nosiło jeszcze coś straszniejszego niż sama bestia nosiło ono najstraszniejsze monstrum i nie mowa tu o bestii a od demonie zwanym Amon. Astarte wiedziała że jest już w niej jednak nie może go wygnać gdyż wgryzł się w jej duszę niczym pasożyt. Rude ubarwienie włosów Astarte zawdzięcza właśnie jemu ponieważ kocha on ogień. Astarte wyła z bólu gdyż na jej prawym ramieniu został wypalona pieczęć która oznacz kontrakt pomiędzy nią a demonem kontrakt który wymusił siłą na niej demon. Ciało Astarte padło cicho na piach pustyni. Obudziła się trzy godziny później słońce zaczęło już wschodzić. Gdy się obudziła jej pierwsze słowa do Luisa brzmiały "Jesteśmy straceni!" gdy to wypowiedziała Luis otworzył szeroko oczy lecz nie powiedział nic odwrócił się od małej Astarte zawołał Kota i ruszył do powozu. Astarte nie przeszkadzało że odszedł. Nagle usłyszała w sobie głos Amona "My kiedyś Bogowie też musimy płacić w końcu sami stajemy się demonami również mamy wolną wolę..." Astarte szeroko otworzyła oczy gdyż zdała sobie sprawę że nie jest już żadnym bogiem jest jak zwykły człowiek. Człowiek który musi jeść spać i żyć aby następnie obrócić się w proch. Astarte nigdy nie rozumiała sensu życia ludzi nawet jako bogini. Zaczęła łkać i przeklinać w języku babilońskim. Zapytała demona "Dlaczego?" a on odpowiedział "Nawet Bogowie muszą odpłacić za swoje własne działania lecz my jesteśmy puści a ludzie których stworzyliśmy pełni...".
Astarte stałą się dziewczynką o rudych włosach i niebieskich niczym niebo oczach.
-Co mam teraz począć?
-Nie jesteś już boginią ponad niebiosami zostałaś strącona a ja jestem tutaj od nowych bogów abym strzegł twego krótkiego ludzkiego życia - odpowiedział Amon.
-A więc nie mogli mnie złapać więc zesłali na mnie gorszy los.
-Ty też kiedyś wypędziłaś starych Bogów jak to zrobili nowi z tobą.
-Tak już rozumiem nic nie jest wieczne oni również przeminą tylko jeszcze o tym nie wiedzą.
-Wiedza oni wiedzą wszystko lecz jedno jest przed nimi zatajone!
-Co takiego demonie?
-Ich upadek nie dowiedzą się kiedy i jak upadną ale jedno jest wiadome że na pewno kiedyś upadną.
-Tak to prawda... A więc demonie jestem twym naczyniem co chcesz ze mną zrobić?
-Ja również byłem kiedyś Bogiem chcę dokonać zemsty na tych przez których upadłem!!
-A więc jak na demona przystało chcesz zła i śmierci dla tych którzy cię upokorzyli?
-Nie chcę czegoś innego... chcę posiąść ich dusze i przykuć je do siebie i móc cieszyć się z wiecznej wędrówki u ich boku. Dręczyłbym ich dnie noce aż nowi Bogowie by przepadli!!
-Powiedz mi tylko jedno dlaczego ja nie stałam się demonicą?
-To bardzo proste nie chciałaś nią być była to ostatnia wola Bogini więc nawet nowi bogowie nie mogli cię w nią zmienić. Jednak jak widzisz znaleźli sposób przemienili cię w człowieka i teraz będziesz na moje rozkazy.
-Innymi słowy chcieli żebym cierpiała a więc obeszli moją ostatnią wolę?
-Tak do tego związali cię ze mną a mnie z tobą. Musisz coś wiedzieć ja również otrzymałem od nich karę.
-Jaką to kare zatem otrzymałeś?
-Moje życie jest z tobą powiązane dopóty żyjesz ty dopóty żyję ja. Jeśli zginiesz to ja również przepadnę.
-Co się stanie gdy umrzemy?
-Nie jesteśmy jak ludzie nasze astralne duchy nie powrócą już do wielkiego wiru. Znikniemy na zawsze i nie pozostanie po nas nic!!
-Ah tak a więc zgotowali nam najgorszą z możliwych kar.
-Dlatego na nich również się zemścimy lecz najpierw muszę odszukać Bogów którzy mnie zepchnęli z tronu.
-A potem zniewolisz ich?
-Tak lecz będzie to inny rodzaj zniewolenia.
-Oh jakiż?
-Gdy ich zniewolę przejmę również ich siłę a gdy będę miał wystarczająco siły rzucimy się na nowych i pyszałkowatych Bogów!!
Luis odszedłszy od Astarot zastanawiał się czy dobrze postąpił. Dręczyły go wyrzuty sumienia ale zostawił ją z jednego powodu! Demon który siedzi w niej teraz zabił jego matkę i ojca. Zdecydował zostawić Astarot aby sama męczyła się z nieprzyjaznym demonem. Chciał się zemścić lecz wiedział że to na nic w końcu to demon i przeniesie się do innego ciała gdy Astarot zginie. Jednka zawrócił nie aby zabić demona i Astarot lecz by pomóc Astarot żyć!
-Dlaczego powróciłeś?
-Nie mogę cię pozostawić.
-Luisie muszę cię ostrzec... Nie jestem już boginią jestem tylko zwykłym człowiekiem a do tego moje ciało zamieszkuje demon imieniem Amon.
-Wiem... przepraszam że cię zostawiłem.
-Może lepiej było mnie zostawić abym sczezła.
-Ten demon którego w sobie nosisz on... on.. zabił moich rodziców widziałem jak płoną i nie zostaje po nich nic oprócz znaku... znaku który jest na twym ramieniu.
-A wiec to tak a więc powiem ci coś Luisie możesz się zemścić zabij mnie a demon przepadnie wraz ze mną i mym ciałem!
-Nie mogę tego uczynić demon przeniesie się do następnego ciała i będzie trwał nawet długo po tym jak ja umrę.
-Luisie! Ja i demon zostaliśmy przeklęci przez nowych Bogów i dopóty ja żyję dopóty żyje demon jeśli ja zemrę to on również!!
Luis otworzył usta ze zdumienia lecz coś hamowało go przed zabiciem Astarot. Była to chyba jej aura dobroci i życzliwości.
-Nie mogę cię zabić.
-Dlaczego!!
-Stałbym się wtedy taki sam jak ten demon... W końcu to my sami decydujemy czy jesteśmy diabłami czy aniołami obie ścieżki są dla nas otwarte lecz ja nie chcę być ani jednym ani drugim chcę być poza nimi.
"Ten człowiek ma wielki potencjał może pomóc nam w realizacji naszego planu zemsty" powiedział w głowie Astarot Amon.
-Gdy się rodzimy jesteśmy czyści niczym pergamin papieru gdy umieramy oznacza to że cały pergamin został zapisany a ja nie chcę pisać po moim pergaminie twoją Krwią Astarot...
Astarte stałą się dziewczynką o rudych włosach i niebieskich niczym niebo oczach.
-Co mam teraz począć?
-Nie jesteś już boginią ponad niebiosami zostałaś strącona a ja jestem tutaj od nowych bogów abym strzegł twego krótkiego ludzkiego życia - odpowiedział Amon.
-A więc nie mogli mnie złapać więc zesłali na mnie gorszy los.
-Ty też kiedyś wypędziłaś starych Bogów jak to zrobili nowi z tobą.
-Tak już rozumiem nic nie jest wieczne oni również przeminą tylko jeszcze o tym nie wiedzą.
-Wiedza oni wiedzą wszystko lecz jedno jest przed nimi zatajone!
-Co takiego demonie?
-Ich upadek nie dowiedzą się kiedy i jak upadną ale jedno jest wiadome że na pewno kiedyś upadną.
-Tak to prawda... A więc demonie jestem twym naczyniem co chcesz ze mną zrobić?
-Ja również byłem kiedyś Bogiem chcę dokonać zemsty na tych przez których upadłem!!
-A więc jak na demona przystało chcesz zła i śmierci dla tych którzy cię upokorzyli?
-Nie chcę czegoś innego... chcę posiąść ich dusze i przykuć je do siebie i móc cieszyć się z wiecznej wędrówki u ich boku. Dręczyłbym ich dnie noce aż nowi Bogowie by przepadli!!
-Powiedz mi tylko jedno dlaczego ja nie stałam się demonicą?
-To bardzo proste nie chciałaś nią być była to ostatnia wola Bogini więc nawet nowi bogowie nie mogli cię w nią zmienić. Jednak jak widzisz znaleźli sposób przemienili cię w człowieka i teraz będziesz na moje rozkazy.
-Innymi słowy chcieli żebym cierpiała a więc obeszli moją ostatnią wolę?
-Tak do tego związali cię ze mną a mnie z tobą. Musisz coś wiedzieć ja również otrzymałem od nich karę.
-Jaką to kare zatem otrzymałeś?
-Moje życie jest z tobą powiązane dopóty żyjesz ty dopóty żyję ja. Jeśli zginiesz to ja również przepadnę.
-Co się stanie gdy umrzemy?
-Nie jesteśmy jak ludzie nasze astralne duchy nie powrócą już do wielkiego wiru. Znikniemy na zawsze i nie pozostanie po nas nic!!
-Ah tak a więc zgotowali nam najgorszą z możliwych kar.
-Dlatego na nich również się zemścimy lecz najpierw muszę odszukać Bogów którzy mnie zepchnęli z tronu.
-A potem zniewolisz ich?
-Tak lecz będzie to inny rodzaj zniewolenia.
-Oh jakiż?
-Gdy ich zniewolę przejmę również ich siłę a gdy będę miał wystarczająco siły rzucimy się na nowych i pyszałkowatych Bogów!!
Luis odszedłszy od Astarot zastanawiał się czy dobrze postąpił. Dręczyły go wyrzuty sumienia ale zostawił ją z jednego powodu! Demon który siedzi w niej teraz zabił jego matkę i ojca. Zdecydował zostawić Astarot aby sama męczyła się z nieprzyjaznym demonem. Chciał się zemścić lecz wiedział że to na nic w końcu to demon i przeniesie się do innego ciała gdy Astarot zginie. Jednka zawrócił nie aby zabić demona i Astarot lecz by pomóc Astarot żyć!
-Dlaczego powróciłeś?
-Nie mogę cię pozostawić.
-Luisie muszę cię ostrzec... Nie jestem już boginią jestem tylko zwykłym człowiekiem a do tego moje ciało zamieszkuje demon imieniem Amon.
-Wiem... przepraszam że cię zostawiłem.
-Może lepiej było mnie zostawić abym sczezła.
-Ten demon którego w sobie nosisz on... on.. zabił moich rodziców widziałem jak płoną i nie zostaje po nich nic oprócz znaku... znaku który jest na twym ramieniu.
-A wiec to tak a więc powiem ci coś Luisie możesz się zemścić zabij mnie a demon przepadnie wraz ze mną i mym ciałem!
-Nie mogę tego uczynić demon przeniesie się do następnego ciała i będzie trwał nawet długo po tym jak ja umrę.
-Luisie! Ja i demon zostaliśmy przeklęci przez nowych Bogów i dopóty ja żyję dopóty żyje demon jeśli ja zemrę to on również!!
Luis otworzył usta ze zdumienia lecz coś hamowało go przed zabiciem Astarot. Była to chyba jej aura dobroci i życzliwości.
-Nie mogę cię zabić.
-Dlaczego!!
-Stałbym się wtedy taki sam jak ten demon... W końcu to my sami decydujemy czy jesteśmy diabłami czy aniołami obie ścieżki są dla nas otwarte lecz ja nie chcę być ani jednym ani drugim chcę być poza nimi.
"Ten człowiek ma wielki potencjał może pomóc nam w realizacji naszego planu zemsty" powiedział w głowie Astarot Amon.
-Gdy się rodzimy jesteśmy czyści niczym pergamin papieru gdy umieramy oznacza to że cały pergamin został zapisany a ja nie chcę pisać po moim pergaminie twoją Krwią Astarot...
piątek, 12 czerwca 2015
Demon i bestia
Demon i bestia
Był sobie skromny człowiek zwał się Luis był wędrownym kupcem.
Pewnego razu przemieszczał się z miasta zwanego Iristan do oddalonego na drugim końcu pustyni przez którą musiał się przeprawić miasta Metress.
Luis nie był tylko wędrownym kupcem kochał przygody oraz jego hobby było malowanie. Piaski pustyni zachwyciły go błyszczące i poruszające się niczym fale wydmy wydawały ciche dźwięki przypominające syczenie małych węży. Luis po drodze spotkał kilka trupów nie zraziło go to zawrócenia bo jak powiadał "Jeśli wierzysz że potrafisz coś pokonać to znaczy że to na pewno pokonasz!".
Luis nigdy nie podróżował sam miał ze sobą wiernego towarzysz psa wabiącego się Kot. Luis miał niezwykłe poczucie humoru kiedy wymyślał imię dla psa stwierdził na początku że pies jest kotem ale okazało sie inaczej więc nazwał go kot.
Oni szli piaski pustyni sunęły za nimi niczym czyhający w ukryciu zabójcy. Luis nie bez przypadku wybrał drogę przez pustynię. Posłyszał iż na pustyni żyje silna istota która spełnia życzenia tych którzy ją spotkają.
Trzydziestej nocy na pustyni około godziny drugiej w nocy Luis i Kot usłyszeli wyjący głos. Kot wzdrygnął się Luis jednak przybrał twarz wyrażającą zachwyt i podekscytowanie.
Luis musiał iśc do miejsca z którego dochodziło wycie. Wymyślił że pozaznacza swoje ślady aby potem wrócić do obozowiska. Wbijał sztachety desek z rzadkiego drzewa które zdobył w wiosce starych arkanów.
Razem z Kotem dotarli do miejsca z którego dochodziło wycie to co ujrzeli zmieniło ich na zawsze. Istota która miała głowę człowieka a na tej głowie wyrastały wielkie rogi. Tłów pochodził zaś od lwa miał dwie pary rąk jedna jakby nie z tego świata żarząca się ogniem druga para to ludzkie ręce nogi gazeli. Stworzenie było wysokie jakieś 2,5 m wysokości.
W końcu odwróciło się w stronę Luisa i Kota. Przestraszony Kot schował się za swojego pana zaś sam Luis rozpalił pochodnie drugą ręką wyciągnął szablę która była pokryta diamentem i potrafiła przeciąć za jednym razem pięciu mężów. Bestia posiadała niebiańską twarz kobiety o blond wlosach jej oczy jednka miał kolor czerwony jakgdyby były z krwi pokonanych wrogów. Bestia wydała kolejny ryk. Luis stwierdził że musi być ona ranna.
Powoli podszedł do bestii która nie przejęła się jego obecnością. Luis spróbował nawiązać kontakt z bestią.
-Nazywam się Luis a ten tchórzliwy pies za mną nazywa się Kot.
-Aaa! Niech będą ci pochwalone skarby życia i umysłu człowiecze - odpowiedziała bestia
-Jam jest królową księżyca i tego co wsze wieczne! - Bestia
Luis zrozumiał z czym ma do czynienia bowiem bestia okazała się świętą boginią z legend pewnego plemienia które żyło tysiące lat przed nowymi ludźmi bo tak nazywa się tych którzy zaczęli przekraczać morza. Królowa tego co wieczne zwała się Astarte. Wygnana z swego królestwa bogini na ziemi ludzkiej. Przez nowe religie ochrzczona demonicą bezprawia i rozpusty. Luis jednak był rozważny wierzył w starych i nowych bogów.
-O wielka pani Astarte powołując się na starych i nowych bogów którzy zrzucili cię z twego piedestału cóż to robisz wśród piasków i odmętów?
-Jam jest ścigana przez wieczne siły które usiłują mnie wepchać do czeluści piekieł jako demonicę.
-O wielka twoja niedola ma pani czegoż ja taki skromny sługa może ci użyczyć?
-Me ciało zostało zmasakrowane i zniszczone muszę wędrować w tej powłoce bestii która nękała pewne plemię. Nic nie możesz zrobić muszę sama nieść swoją mękę.
-O pani chociaż zaszczyć mnie swoim towarzystwem przy mym skromnym obozowisku.
-Niechaj tak też będzie Luisie składam modły aby twe życie nigdy nie było takim jak moje.
Razem z boginią wrócili do obozowiska. Usadowiwszy się obok ogniska bogini Astarte zaczęła wyjaśniać.
-Jedynie w tej powłoce twarz ma została zachowana. Nowi bogowie są ignorantami którzy narzucają swoją wolę i nie obchodzą ich ludzie. Moja wieczna ucieczka trwa długo och ile niezliczonych powłok jam żem przyjęła ile niezliczonych istnień przeżyła. Ile cierpień zadała... Nowi bogowie rzucili klątwy na starych i obrócili nas w demony w oczach nowych ludzi. Jam jest boginią me życie jest wieczne nie mogę zginąć jak ty Luisie tym większa moja męczarnia. Muszę wiecznie uciekać z czeluści piekieł.
-O pani biada nowym bogom za te bluźnierstwa przeciw wam. Zamiast rządzić ramie w ramię zniszczyli i zbrukali wasze świątynie sprzeniewierzyli wasze dobre imię.
-Prawdę rzeczesz mój drogi. Jednak możesz mi pomóc nieść me brzemię. Nie mogę kontynuować swej wędrówki w ciele bestii a ty posiadasz diamentową szablę która może przebić mą skórę.
-Nie śmiał bym tknąć twego boskiego ciała o pani.
-To ciało należy do bestii dzięki temu uwolnisz mnie od bólu bestii.
-O pani ależ czy nie złapią cię gdy będziesz w formie duchowej?
-Ileż to zwłok widziałeś na tej pustyni? Znajdź mi trzeciego dnia ciało kobiety a ja uleczę je i uczynię mym nowym naczyniem.
-Kiedyż to mam ukrócić twe życie pani?
-W tej chwili.
Luis nie czekając na skinienie bogini cisnął szablą w serce bogini. Ponad dwumetrowe ciało spadło na piasek i bogini wyzionęła ducha. Luis znalazł kilka ciał nie wiedział jednak które z nich to kobiece ciało więc wziął wszystkie i przyniósł do obozu. Po trzech dniach nic nie nastało. Jednak trzeciej nocy rozbłysło światło a przed nim stanęła kobieta. Była drobna nie nawet nie była to kobieta było to dziecko! Miało może dwanaście lat. Rude włosy długie do ramion falowały na wietrze. Bogini powstała jako dziecko a wraz z nią powstał demon!
Subskrybuj:
Posty (Atom)